Dziady VII scena!
Poszerzony obraz społeczeństwa odnajdujemy w scenie VII zatytułowanej "Salon Warszawski". Jest to jeden z arystokratycznych Salonów Stolicy gdzie spotykają się znane osoby, bywa także sam Nowosilcow. Zebrani występują w dwóch grupach.
Jedna to swobodnie się czujący arystokraci jak Jenerał, Hrabia, Szembelan, Damy, Literaci i inni. Ci ubolewają, że nie ma wśród nich Nowosilcowa, rozmawiają o balach i podróżach - są kosmopolitami - ale tematy dotyczące losów narodu ich nie zajmują, nudzą. Ta druga grupa to inteligencja, która źle się tutaj czuje i którą zmuszono do przybycia. Stoją przy drzwiach i rozmawiają o prześladowaniach.
Poznają historię starego Polaka Cichowskiego, którego Rosjanie porwali z domu, uprowadzili i zniszczyli psychicznie. Jeden z młodych Piotr Wysocki porównuje polskie społeczeństwo do wulkanu, mówiąc, że pozornie jest ono zimne i nieczułe jak arystokracja, ale w środku jest i uczuciowa i energiczna młodzież, inteligenci, których symbolem jest gorąca lawa.